Zaadresowane misie albo pieniądze na rozwój

Nie od dziś wiemy, że pod względem przesycenia polskiej gospodarki innowacjami, wynalazczości, liczby patentów wreszcie – raczej w awangardzie Europy nie jesteśmy. Dlaczego tak się dzieje? Oczywiście, można powoływać się na zaszłości historyczne, nasze zapóźnienie cywilizacyjne wynikające z blisko półwiecznego planowania centralnego i odcięcia od światowej myśli innowacyjnej. Fakty są jednak takie, że po 30 latach budowania wolnej gospodarki jesteśmy na 4. miejscu rankingu innowacyjnego – tyle że od końca. A jeśli nie wiadomo, o co chodzi – niechybnie chodzi o pieniądze.
 
Sieć Otwartych to projekt grantowy wspierający transfer innowacji pomiędzy właścicielami technologii, np. placówkami badawczymi, a firmami z obszaru mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw. Projekt, realizowany przez Agencję Rozwoju Przemysłu S.A., jest szybszą alternatywą wobec projektów grantowych opartych na wcześniejszych pracach badawczo-rozwojowych. Czytaj: szybki i stosunkowo prosty proces aplikowania o pieniądze na rozwój. W skali MŚP – pieniądze niemałe, bo do miliona złotych. Minimalna kwota, o jaką można się ubiegać, wynosi 100 tys. złotych. SOI może sfinansować do 70 proc. kosztów kwalifikowalnych, a wkład własny może być – z pewnymi ograniczeniami – wpłacany w ratach...